17 czerwca w Szkole w Trybszu Pani Basia ciekawie zaprezentowała burzliwą historię Spisza rozpoczynając III Dzień Spiski.
Następnie Pani Józia opowiedziała o zdobnictwie, haftach i pochodzeniu stroju. Uczniowie mogli samodzielnie spróbować odwzorowania haftu spiskiego.
W dalszej części na wszystkie dzieci czekały gry, zabawy i konkursy spiskie prowadzone przez panią dyrektor. Przeplatane były ciekawymi wykładami o cieście drożdżowym, babach i moskolach, które zostały przygotowane przez panią Sabinę i Panią Zosię.
W kolejnej części Pani Julia Miśkowicz czytała swoje wzruszające wiersze o Trybszu i gadkę, która okazała się najlepsza w ostatniej edycji konkursu ,,Piękno Małopolski – słowem opisane.” Gratulujemy! Pani Julia zachęcała również wszystkich uczniów, by nosili swój strój i byli z niego dumni, gdyż stanowi on ich najcenniejsze dziedzictwo.
Pani Dyrektor i polonistka p. Ania zaprezentowały różnice w kacwińskiej i trybskiej odmianie stroju spiskiego. Najwięcej czasu zostało poświęconego odmianie trybskiej, o którą szkoła od wielu lat walczy, ocalając od zapomnienia. Pani Ania, trybszanka pokazała jakie błędy popełniają miejscowe kobiety szyjąc nowe stroje, które zaczynają tracić cechy odmiany trybskiej.
Wiele emocji dostarczyła rywalizacja między nauczycielami i uczniami w Quizie Spiskim o nazwie ,,Grula’’. Minimalnie lepsi okazali się uczniowie.
W tym dniu nastąpiło również rozstrzygnięcie konkursu „Listy do Trybszan – zakładajcie swój strój trybski”. Bezkonkurencyjna okazała się Magdalena Wadowska z kl. VII.
Chłopcy mogli sprawdzić się w zabawach zręcznościowych z podciąganiem na drążku i innych figlach dziecięcych.
Pięknym podsumowaniem tego dnia było wręczenie Złotych Śfabelek przez zespół Śfabelki i ich instruktorkę Annę Stronczek – z inicjatywy, której powstała statuetka, wyjątkowym nauczycielkom P. Julii Miśkowicz i p. Annie Waksmundziej. Od wielu lat walczą one o powrót stroju spiskiego do Trybsza. Było to symboliczne docenienie ich pracy przez Szkołę w Trybszu.
To był wyjątkowy dzień – lekcja bardzo trudna, gdyż w znakomitej większości rodzice uczniów i uczniowie nie noszą swojego stroju. Wolą zakładać strój podhalański z sąsiedniej wioski.
Szkoła zachęca, by odmiana trybska nie była noszona tylko na występy w zespołach czy podczas uroczystości szkolnych. Wszak maja swoją odmianę przekazaną przez prababcie i pradziadków, z której powinni być dumni.
Pozostaje wierzyć, że uczniowie i rodzice zrozumieją tę lekcję.
Zrozumieją że każdy powinien mieć swoje korzenie, bo one są kluczem do poznania samego siebie, pozwalają nam zrozumieć kim jesteśmy…
Szkoła w Trybszu
